Floating Facebook Widget

ZROZUMIEĆ ŻYCIE, TO ZROZUMIEĆ SIEBIE.

Kochani, rodzimy się na Ziemi w fizycznym ciele i….całe nasze życie, a właściwie wszystkie życia, wcielenia, zmagamy się ze światem zewnętrznym, począwszy od potrzeby miłości, zasługiwania na miłość, oczekiwania, że inni nas zrozumieją, spełnią wymagania, docenią, wyróżnią, uznają, poprzez porównywanie z innymi, zaniżanie lub zawyżanie swej wartości, walkę o dobra, rywalizację, lęk przed złem zewnętrznym, skrzywdzeniem, zdradą, odrzuceniem, kradzieżą, wojną, chorobami, śmiercią, plajtą,  porażką, degradacją itd. aż po walkę z demonami i diabłami. Jest tego znacznie więcej.
Cała nasza droga w świecie dualnym to -  ja i zewnętrzność. Tak postrzegamy życie i według tej prawdy żyjemy, lecz czy jest to prawdziwe życie?
Dopóki takie będzie nasze zrozumienie – ja i zewnętrzność, dopóty będziemy w walce o przetrwanie, a to nie jest prawdziwe życie. Będziemy jak mała zagubiona kukiełka skacząca na lince, szarpiąca się, próbująca przetrwać, choć i tak przecież jej droga prowadzi do śmierci. Takie życie to próba wyrwania z niego co się da, lub przetrwanie w skurczeniu, lęku, wycofaniu.
Tak żyliśmy tysiące lat, w cierpieniu, lęku, bólu, walce i umieraliśmy, aby poprzez ponowne narodziny dać sobie szansę ZROZUMIENIA – o co tak naprawdę w tym życiu chodzi.   

Mamy zrozumieć życie, aby wyrwać się z koła wcieleń w trzecim wymiarze, z dualności.
Zrozumieć życie,  próbowaliśmy to robić  i zawsze kończyło się to zmienianiem na siłę zewnętrznego świata. A on będący przecież manifestacją naszego wnętrza wciąż pozostaje taki sam – walka, ból, cierpienie, lęk.
Dlaczego?
Jesteśmy jak projektor filmowy, w którym znajduje się taśma filmowa, świat zewnętrzny jest płótnem na którym uwidacznia się rzut obrazu z taśmy. Możemy go szorować, zmieniać, przymuszać, lecz dopóki nie zmienimy zawartości na taśmie – obraz w zewnętrznym świecie powróci.
I życie trwa, wciąż w tej samej zasadzie, choć zmieniają się epoki, cywilizacje, itd.
Zamiast ja i świat zewnętrzny powinniśmy uznać inną prawdę – JAM JEST.

Cała obecna cywilizacja jest PRODUKTEM naszej myśli zbiorowej, naszej mentalnej i emocjonalnej pamięci na temat życia, w której działa ja i świat zewnętrzny,
Dziś, aby iść dalej w swej ewolucji musimy uznać jedyną prawdę – to co wewnątrz i na zewnątrz, wokół mnie to JA.  Planeta, ludzie, zwierzęta, rośliny, minerały, wszystko – to JA, DUCH.
Nie ma rozdzielenia, jesteśmy JEDNO.
Możemy iść dalej – wszechświaty, Archaniołowie, Nauczyciele – to JA, DUCH.

Zrozumieć życie, to zrozumieć siebie.
Kiedy dokonamy tego wszystko staje się proste i zrozumiałe, stajemy się oświeceni.

Dobrze, ale jak poznać siebie ?
To proste – poprzez świat zewnętrzny.
To dlatego świat materialny istnieje w obecnej formie, abyśmy mogli zobaczyć SIEBIE, poznać, zrozumieć, odnaleźć.

Jaki jestem, poznaję poprzez relacje z ludźmi, doświadczenia. Gdyby nie było płótna, na którym mogę wyświetlić i zobaczyć swoją taśmę, nie mógłbym siebie poznać.

Co to znaczy poznać siebie?
Odczuwać siebie jako wolnego DUCHA, w każdej życiowej sytuacji, w każdej relacji.
Co oznacza odczuwać siebie jako Ducha?
Być w dystansie, obserwatorem rozumiejącym całość sytuacji, w pełni świadomym swoich reakcji, myśli, słów, czynów. Odczuwać siebie jako Ducha, to mieć pełne zrozumienie istnienia.
Tacy jesteśmy - Wszechświadomością, Wszechmiłością, Wszechistnieniem. Zapomnieliśmy o tym, kiedy zeszliśmy poznać ten świat i czas dualności. Wydarzenia w tej rzeczywistości, emocje i myśli poprzyklejały się do nas jak kawałki smoły i teraz zdejmujemy je powoli odzyskując SIEBIE.
Poznaliśmy już ten świat, jego zasady, możliwości, teraz budzimy się, aby odczuć na powrót siebie.
Wielu z nas uznało chwilowy program III wymiaru za ostateczną prawdę i nie chcąc puścić swych plam ze smoły, tkwią w tej rzeczywistości obawiając się nieznanego.

Jeśli nie walka to co – myślą. Albo oni mnie zwyciężą, albo ja ich- innej drogi nie ma.
To prawda trzeciego wymiaru, świata dualnego.

Jak powinno być?
Kiedy zrozumiemy, że wszystko co istnieje to JA, który poprzez innych poznaje siebie, nie musimy już walczyć. Jesteśmy wdzięczni, że dzięki innym możemy zobaczyć jakie plamy ze smoły pozostały na naszej taśmie.
Całkowita wolność – to stan, w którym świadomie, w każdej sekundzie tworzymy życie, to harmonia wewnątrz nas ducha i materii, energii żeńskiej /bazy tworzenia / i energii męskiej /działania zewnętrznego/.
JAM JEST  Bóg tworzący świadomie życie.
Teraz też to czynimy, bogowie tworzący życie – lecz robimy to nieświadomie, a skutkiem jest walką z zewnętrznością. Wyobraźcie sobie takie to komiczne -  człowiek tworzy swój zewnętrzny świat, a później walczy z nim, lub upada w cierpieniu, uznając się za zwyciężonego. Pomyślcie Kochani – walczymy z obrazem naszego wnętrza, czy to nie komiczne?
I tak tysiące lat.
Oczywiście wielu wychodziło z tego programu, lecz dziś mamy szansę wyjść wszyscy.
Cokolwiek staje na naszej drodze, jest odpowiedzią na naszą wewnętrzną prawdę, jaka taśma filmowa, taki obraz na płótnie.
To dlatego wszyscy nauczyciele mówili – zacznij od siebie.
Nie traktujmy ludzi wokół jako problemy, nie pouczajmy ich, nie naprawiajmy, dzięki nim, możemy poznać – SIEBIE, czy w danej sytuacji jestem wolny od wszelkich ograniczeń, od ludzkiego małego spojrzenia, czy widzę, czuję, działam jak WOLNY DUCH.
Tylko drugi  człowiek może nam dostarczyć takiej możliwości poznania.
Dlatego nie szukajmy świętych i Nauczycieli, lecz stańmy przed lustrem, możemy nawet uklęknąć i złóżmy pokłon samym sobie, Duchowi w nas a później róbmy to w stosunku do innych. Każdy z ludzi jest Duchem, Chrystusem, każdy, to co w nim widzimy świadczy nie o nim, lecz o poziomie naszej czystości od plam ze smoły.
Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby każdy z nas w jednej chwili tak spojrzał na drugiego – ten świat rozpadłby się, a powstało by jedno wielkie słońce, złocisty blask miłości.
Jesteśmy w wyjątkowym procesie, wykorzystajmy to, bo taka okazja może nieprędko się powtórzyć.
Ten świat jest w pełni taki jak nasza zbiorowa myśl.
Stańmy, zatrzymajmy się i cokolwiek widzimy jako zło czy dobro – zobaczmy jako BLASK DUCHA, będącego w swej drodze ewolucji.
Takie życie przynosi niezwykły spokój i ciszę, a dzięki temu możemy jaśniej widzieć i rozumieć każdą chwilę której doświadczamy. W takiej ciszy, świadomie tworzymy NOWY ŚWIAT.


Elen Elija www.epokaserca.pl